mity psycholog psychoterapia

Czy w gabinecie psychologicznym musi być kozetka? Czym się różnią psycholog od psychoterapeuty, a oni od psychiatry? Dla kogo właściwie konsultacja psychologiczna lub psychoterapia jest użyteczna?

Oto krótki przegląd najpopularniejszych mitów na temat psychoterapii.

Mit nr 1: gabinet psychologiczny = kozetka – czyli czy podczas sesji leży się i prowadzi monolog?

Na początek: czy kozetka jest konieczna? Coraz rzadziej. Taki sposób pracy charakterystyczny był dla klasycznych psychoanalityków, czyli przedstawicieli jednego z pierwszych nurtów pracy terapeutycznej. Współczesne nurty wprowadzają różnego rodzaju aktywności sprawiające, że sesja terapeutyczna to nie tylko statyczna rozmowa. Obecnie w gabinetach – poza wygodnymi fotelami – znajdzie się mnóstwo akcesoriów przydatnych do pracy z symboliką, do pracy w przestrzeni, do pracy z rysunkiem. Na jednym ze szkoleń trafiłam na metodę Sandplay, w której – tu już w pracy z najmłodszymi – wykorzystuje się małą piaskownicę i mnóstwo figurek.

Obecnie praca w gabinecie psychologicznym przestaje być statyczna. To nie tylko rozmowa (czy nawet monolog, jak pokazują niektóre stereotypy), a aktywna praca na różnych materiałach, takich jak poduszki, klocki, sznurki, wata, kartki, kredki… W sumie można wykorzystać wszystko, co jest w danym przypadku użyteczne. To nadal głównie rozmowa, ale nie tak monotonna, jak pokazują amerykańskie filmy… 🙂

Zresztą, zerknij do Sklepu i zobacz, jak można urozmaicić pracę terapeutyczną.

Mit nr 2: to rozdrapywanie starych ran – czyli czy podczas sesji tylko się płacze i kłóci?

Praca z psychologiem i psychoterapeutą to przeżywanie całego wachlarza emocji. Oczywiście, chusteczki są nieodzownym narzędziem w tej pracy, ale czasem tamują łzy wzruszenia lub radości, nie tylko smutku i żalu. Smutek jest w każdym z nas, tak samo jak złość, radość i mnóstwo innych emocji. Gabinet jest miejscem, w którym bezpiecznie można je wyrazić, co często jest trudne w domu czy w pracy.

W gabinecie jest się nie tylko poważnym, smutnym lub złym. Systemowy styl pracy terapeutycznej wprowadza do relacji również śmiech, żart, pewną swobodę. Terapia prowokatywna, oparta przede wszystkim na interwencjach paradoksalnych, jest mistrzem w zaprzeczaniu stereotypom o poważnym charakterze spotkań terapeutycznych.

A płacz? Pojawia się bardzo często, bywa też oznaką postępu – dopuszczenia do siebie trudnych przeżyć.

Mit nr 3: terapia trwa, trwa i trwa… – czyli ile wizyt jest koniecznych, aby były efekty?

Ile prawdy jest w stereotypie mówiącym o tym, że na terapię chodzi się przez wiele lat? Oczywiście zdarza się, że terapia trwa wiele miesięcy, a nawet lat. Zdarzają się też sytuacje, gdy wystarczy kilka spotkań (nawet 3-4). Wszystko zależy od tego, z jaką trudnością przychodzi klient, jakie ma on potrzeby wobec tempa pracy oraz jaki styl preferuje psycholog/terapeuta. Niektóre paradygmaty psychoterapii wskazują na konieczność spotykania się co tydzień lub nawet częściej. Inne – np. systemowy – zalecają spotkania zgodnie z potrzebami klienta, sytuacji (np. co 2-3 tygodnie). Dlaczego tak rzadko? Między spotkaniami często prosi się klientów o obserwację, eksperymenty, testowanie wypracowanych rozwiązań (tzw. zadania domowe). Gdyby spotkania odbywały się zbyt często, nie byłoby czasu na wykonanie tego wszystkiego. W terapii chodzi też o to, żeby klient nadal był odpowiedzialny za swoje życie. Przy zbyt częstych spotkaniach istnieje ryzyko pewnego „uzależnienia się” od terapii. A z drugiej strony – są problemy, które potrzebują bardziej intensywnego zaopiekowania się i częstsze spotkania są koniecznością. Spotkania rzadsze, np. co 5-6 tygodni, będą miały bardziej charakter konsultacji, niż procesu terapeutycznego.

Mit nr 4: to tylko dla chorych psychicznie – czyli kto chodzi do psychologa?

Czas na rozwianie chyba najczęstszego mitu na temat wizyt u psychologa – dla kogo jest terapia?

Absolutnie nie jest tylko dla chorych!

Do gabinetu psychologicznego trafiają bardzo różni ludzie. W różnym wieku, różnej płci, z bardzo różnymi problemami, które nie zawsze można zdiagnozować według ICD-11. Przychodzą i osoby indywidualnie, i z partnerami lub całymi rodzinami. Wszystko zależy od tego, jaka trudność pojawiła się w ich życiu.

Szukać pomocy można zarówno w przypadku kryzysowych sytuacji (żałoba, ciężka choroba, sytuacje traumatyczne), jak i przewlekłych (lęki depresja, konflikty w rodzinie, przewlekły stres, złość, brak poczucia szczęścia).

Pierwsza wizyta jest czymś w rodzaju sprawdzenia się obu stron – klient sprawdza, czy pasuje mu psycholog/psychoterapeuta, jego styl pracy, proponowany setting (czyli zasady spotkań). Prowadzący spotkanie musi ocenić, czy może pomóc, czy raczej skierować do kogoś innego (tak też się zdarza). Pierwsze spotkanie nie wiąże się z żadną umową czy zobowiązaniem, że przyjdzie się następny raz.

Mit nr 5: psycholog powie mi, co mam zrobić – czyli czy psycholog wydaje receptę na szczęśliwe życie?

Nie, nie i jeszcze raz nie!

Psycholog to nie wróżka. Psychoterapeuta też nie. Nie wydajemy recept na życie – gdyby tak było, sami opływalibyśmy w szczęściu i dostatku, wiodąc idealne życie. A przecież tak nie jest. Psycholog to też człowiek, ze swoimi troskami (które podczas sesji zamyka głęboko w szafie, żeby nie przeszkadzały w skupieniu się na kliencie), dlatego w żaden sposób nie jest uprawniony do decydowania za klienta. Podczas terapii wypracowywane są nowe rozwiązania, tworzy się nowy sposób myślenia, patrzenia na świat. Psycholog nie mówi, jak ma być. On pomaga wprowadzić takie warunki, aby to klient mógł sam na to wszystko wpaść. Gdzieś podsunie jakiś temat, tam znowu zada – często nietypowe – pytanie, tu się czymś zaciekawi… Może i nawet coś podpowie, ale z dużą dozą ostrożności.

Mit nr 6: pójdę do psychologa i wszyscy się o tym dowiedzą – czyli co z tą tajemnicą zawodową?

Po pierwsze, to żaden wstyd iść do psychologa – tempo życia w XXI w. sprawia, że dotyka nas coraz więcej trudności i szukanie wsparcia jest czymś normalnym.

Po drugie, psychologa obowiązuje tajemnica zawodowa: tak jak lekarza czy kapłana. Wyjątkiem jest jedynie decyzja sądu o zwolnieniu z tajemnicy albo zagrożenie życia lub zdrowia człowieka, gdyby psycholog nie podjął działań. Cokolwiek zostanie powiedziane w gabinecie, w gabinecie zostaje. Nie tylko tematyka rozmów jest objęta tajemnicą zawodową – również to kto przychodzi i z jakimi trudnościami. Mówi o tym punkt 21. Kodeksu etyczno-zawodowego psychologa, który obecnie jest podstawą pracy w tym zawodzie w Polsce.

Mit nr 7: podczas wizyty dostanę lekarstwa – czyli czy psycholog przepisuje leki?

Kilkakrotnie spotkałam się z oczekiwaniem, że przepiszę leki: uspokajające, antydepresyjne, nasenne, może wystawię L4? Psycholog nie jest lekarzem. Psycholog kończy studia z zakresu nauk społecznych, a psychiatra – studia medyczne i jest lekarzem.

W związku z tym psycholog nie ma ani uprawnień, ani wiedzy, aby przepisywać, czy nawet wskazywać, jakie leki należy przyjmować. Oczywiście, ma – w większym lub mniejszym stopniu – pewną wiedzę na temat farmakoterapii psychiatrycznej. Nie jest to jednak wiedza wystarczająca, by np. sugerować klientowi, o jaki środek powinien prosić u lekarza rodzinnego.

W gąszczu specjalistów faktycznie trudno się czasami połapać, dlatego przeczytaj ten tekst: W gąszczu specjalitów.

Mit nr 8: nie muszę wszystkiego mówić, psycholog i tak się domyśli – czyli czy psycholog czyta w myślach?

Na szczęście psycholog nie posiada takiej umiejętności. Może się tak czasem wydawać, bo skupiając się podczas sesji na kliencie mocno obserwuje jego reakcje werbalne, niewerbalne, wyłapuje z jego opowieści elementy często niezauważane – i gdy psycholog/terapeuta łączy to w całość, może sprawiać wrażenie, jakby czytał w myślach.

Pojawia się niekiedy oczekiwanie, że psycholog będzie umiał określić, czy ktoś kłamie, manipuluje i tym podobne – niestety, takiej umiejętności też nie uczą na studiach.

Na studiach psychologicznych nie uczą też odgadywania, o co klientowi chodzi, czego potrzebuje, gdy mówi „nie wiem”, „obojętne”. Za to, co mówi klient podczas sesji – za prawdziwość tego i wybór tematu – odpowiada klient. Psycholog może pracować tylko z tym, co jest dostępne, widzialne i słyszalne. Jeżeli klient mówi, że dziś ważny jest dla niego temat X, psycholog może nie wiedzieć, że ma zgadnąć, że temat Y jest ważniejszy.

Odwiedź social media

Więcej postów