funkcje emocji radość smutek lęk złość

W gabinecie wiele razy słyszałam zlecenia typu: Jak pozbyć się złości? Jak przestać czuć lęk? Co zrobić, żeby się nie smucić? Chcę być ciągle szczęśliwy/szczęśliwa. Jak zrobić, żeby nigdy się nie stresować? Co zrobić, żeby już nigdy nie płakać? Rozmowy na ten temat są często dla moich Klientów rozczarowujące, bo odmawiam wykonania takich zleceń. Zresztą, bez uszkodzeń w mózgu byłoby to niemożliwe.

Czy można przestać czuć?

Czy można przestać czuć emocje? W sumie jest na to kilka opcji, ale każda wiąże się z zaburzeniami. Zdrowy mózg jest zdolny do czucia wszystkich emocji w miarę adekwatnie do sytuacji (przewlekłe czucie emocji nieadekwatnych do sytuacji to inny temat). Są jednak przypadki, gdy albo nie czuje się emocji w ogóle, albo niektóre z nich jakby przestawały działać.

Aleksytymia

Aleksytymia to bardzo rzadkie zaburzenie polegające na braku zdolności do nazywania i rozpoznawania stanów emocjonalnych. W aleksytymii nie ma zdolności rozróżniania napięcia emocjonalnego od fizycznego – wszystko jest klasyfikowane jako fizyczne, co prowadzi do braku zdolności regulacji emocji. Czyli w sumie te emocje są przez ciało i mózg wytwarzane, ale człowiek nie ma zdolności do ich przetwarzania. Czyli, potocznie rzecz ujmując, nie czuje ich – ale one nadal są. Czy aleksytymicy mają satysfakcjonujące, szczęśliwe życie? Myślę, że jest im bardzo trudno to osiągnąć. Wg różnych badań aleksytymia w różnym stopniu nasilenia może dotyczyć około 10% populacji. Nie jest uznawana za chorobę (nie jest wpisana do ICD ani DSM), sądzi się, że to cecha osobowości.

Psychopatia

Na wstępie podstawowe rozróżnienie między psychopatią a socjopatią – w dużym uproszczeniu psychopatą człowiek się rodzi, socjopatą człowiek się staje. Ten akapit będzie dotyczył pierwszego wariantu.

Wiele badań nad psychopatią dotyczy specyficznego funkcjonowania mózgu – psychopaci nie czują lęku w taki sposób, jak przeciętny człowiek. Neurolodzy i psycholodzy szukają przyczyn w zmianach strukturalnych i funkcjonalnych mózgu. Faktem jest, że psychopata rodzi się ze znacznie ograniczoną zdolnością czucia lęku (a przez to ma ograniczoną zdolność uczenia się na doświadczeniu), zdolność empatii jest minimalna, pojmowana nie sercem, a rozumem. W psychopatii niektórzy szukają wiedzy na temat odporności psychicznej, bo trudno wzruszyć psychopatę. Oglądając wywiady z osobami z diagnozą psychopatii ma się wrażenie obserwowania osoby stonowanej, spokojnej, niewzruszonej. Ma to jednak swoją cenę – duża potrzeba wrażeń nie jest niczym regulowana, więc zasady przestają mieć znaczenie. Gdyby większość społeczeństwa miała cechy psychopatyczne, przestalibyśmy być społeczeństwem. Są jednak teorie, że pewien (niewielki) odsetek osób psychopatycznych jest konieczny dla przetrwania gatunku.

Zaburzenia depresyjne

W zaburzeniach depresyjnych nie zawsze dominuje smutek i rozpacz. Na pewnych etapach depresji chorzy opisują uczucie pustki, nie czucia niczego. Brzmi kusząco? Niestety, chorzy nie wypowiadają się o pustce pozytywnie. Dodatkowo jednym z osiowych objawów zaburzeń depresyjnych jest anhedonia – niezdolność lub ograniczona zdolność czucia szczęścia. Pewnie pojawia się pytanie – ale po co o tym piszę w odpowiedzi na pytanie „jak nie czuć”? Bo ludzie oczekują nie czucia trudnych emocji. Jest jednak tak, że prędzej nie poczuje się naprawdę nic. Również nic z radości, zadowolenia, szczęścia, spokoju.

Wyparcie, dolegliwości psychosomatyczne i inne mechanizmy obronne

Nie potrzeba choroby, żeby przestać czuć. Na pewno znasz osoby (lub sam nią jesteś), które nigdy się nie złoszczą, nie smucą, niczego nie boją. O trudnych wydarzeniach ze swojego życia będą opowiadały jak o prognozie pogody. Będą deklarowały, że nie czują niczego specjalnego. A jednocześnie będzie można zaobserwować nerwowe zmiany w ciele. Na poziomie świadomości w pełni szczerze będą mówiły: nie czuję niczego. Możemy nazwać to wyparciem, strategią radzenia sobie, tłumieniem, ucieczką w somatykę… Nazwa nie ma tu znaczenia i zależy od paradygmatu (teorii terapeutycznej), którym się posłużymy. Chodzi o efekt: emocje dotyczące trudnego wydarzenia nie są dostępne świadomości, ale zostają w ciele i zachowaniu, a oficjalnie „nic nie czuję”. Niestety, to znowu nie jest na dłużej idealne rozwiązanie. Nadużywanie takiego mechanizmu po latach zaprasza na terapię z rozwiniętymi objawami nerwicowymi.

Do czego są potrzebne emocje? O funkcjach emocji

Emocje kojarzymy głównie metaforycznie – z porywami serca. A faktycznie emocje to reakcje organizmu na to, co dzieje się w otoczeniu, po skonfrontowaniu tego z naszymi doświadczeniami i schematami poznawczymi. Emocje są dla nas informacją o tym, co się dzieje i jakie to ma znaczenie dla naszego życia. Emocje to też uruchomienie konkretnych reakcji fizycznych organizmu, które mają nas przygotować do odpowiednich emocji. Wiedząc, jakie są podstawowe funkcje emocji łatwiej będzie zrozumieć, jak sobie z daną emocją poradzić i jak wykorzystać jej moc.

Funkcje emocji: radość

Radość to emocja która mówi: Jest dobrze! Rób tego więcej, więcej spotykaj się z tymi ludźmi, podejmuj te aktywności. To dobra droga!

Zarządzanie radością jest równie ważne, jak regulowanie tych trudniejszych emocji. Czy wiesz, jakie aktywności wywołują u Ciebie radość? Jak w radości czuje się Twoje ciało? Czując radość zazwyczaj mamy rozluźnione mięsnie, swobodny oddech, wyrównany puls i przypływ przyjemnej energii.

Ważnym jest też pytanie, które – jak pokazuje moja praktyka gabinetowa – jest dla ludzi zaskakujące: czy w ogóle zwracasz uwagę na radość?

Funkcje emocji: złość

Złość nie ma zbyt dobrej opinii społecznej, a złość należy do emocji bardzo potrzebnych – byleby umieć z niej korzystać. Na pytanie Jak się przestać złościć? reaguję lekką alergią. Wolę pytanie Jak złościć się lepiej?

Złość informuje nas o zagrożeniu (nas samych, naszych bliskich, ważnych dla nas spraw), a na poziomie fizjologicznym dodaje kopa energetycznego do walczenia z tym zagrożeniem. Podnosi się ciśnienie krwi, mięśnie spinają się gotowe do działania, przyspiesza oddech mobilizując całe ciało do ataku. Złość to dopływ destrukcyjnej energii. Radzenie sobie ze złością to umiejętność zarządzania tą energią – tak, aby spełniła swoje zadanie (poradzenie sobie z zagrożeniem), ale żeby nikomu nie stała się krzywda (również nam samym). Nadmierne duszenie w sobie złości jest pułapką, może prowadzić do autodestrukcji lub kumulowania złości do takiego etapu, że wybuch jest atakiem furii i szału.

Nie mając złości nie walczylibyśmy o swoje granice, zgadzalibyśmy się na wszystko kosztem siebie, nie bronilibyśmy bliskich, gdy dzieje się im krzywda.

Funkcje emocji: smutek

Tak jak złość, radość i lęk dodają energii, tak smutek ją zabiera. Ja nazywam smutek trybem oszczędzania baterii. Tętno spowalnia, oddech staje się cięższy, mięśnie i stawy tracą siły, zwiększa się potrzeba snu, regeneracji. Ciało mówi: Działanie teraz nie ma sensu, nie ma energii na działanie. Smutek wskazuje zazwyczaj na brak czegoś, jakąś tęsknotę za tym co było lub czego jeszcze nie ma. Spowolnienie w smutku daje nam możliwość refleksji nad życiem. Bo żeby wprowadzać zmiany (korzystać z energii) warto je najpierw przemyśleć – i po to jest smutek. Komunikacja niewerbalna smutku ma sprawić, że inni zareagują okazaniem pomocy – warto tą pomoc od życzliwych osób przyjmować.

Funkcje emocji: lęk

Lęk potrafi bardzo nawywijać w życiu. Bez zdolności czucia lęku nie przeżyjemy. Jednak gdy lęk rozrasta się za bardzo, również nie możemy w satysfakcjonujący sposób żyć.

Lęk jest emocją dodającą energii i odpowiedzią na zagrożenie – tutaj jest trochę podobny do złości. Jednak tak jak złość każe się bronić przez atak, tak lęk każe się bronić przez ucieczkę lub zamrożenie. Tętno przyspiesza, mięśnie się spinają, oddech staje się przyspieszony – te reakcje mają za zadanie ułatwić ucieczkę przed zagrożeniem. Gdybyśmy nie byli wyposażeni w reakcję lęku, skąd byłoby wiadomo, że trzeba uciekać przed napastnikiem w ciemnej ulicy? Niektóre lęki chcą chronić aż za bardzo, ale te utrzymywane w normie chronią nas przed utratą życia i bezpieczeństwa.

Wyobraź sobie życie bez emocji…

Chciałabym zaproponować Ci krótkie ćwiczenie wyobrażeniowe.

Wyobraź sobie, że od jutra nie czujesz żadnych emocji poza radością. 24 godziny na dobę czujesz radość. Niezależnie od tego, co się dzieje, potrafisz tylko się cieszyć. Zero smutku, lęku, złości, frustracji, niepokoju, tęsknoty. Tylko radość. Widzisz już to oczami wyobraźni?

A teraz wyobraź sobie, że w ten sposób czując idziesz na pogrzeb bliskiej Ci osoby. Wszyscy dookoła płaczą, czują smutek, tęsknotę, osoby mniej spokrewnione refleksję nad życiem, wszyscy mają stonowane lub smutne wyrazy twarzy. Ty czujesz tylko radość. Jak widzisz tę scenę oczami wyobraźni?

Przejdźmy do innej sceny. Jesteś w pracy, popełniasz duży błąd w swoich obowiązkach. Szef wzywa Cię na dywanik i informuje, że jeżeli nie zmienisz postępowania, wylecisz z pracy. Inna osoba poczułaby lęk mobilizujący do obrony, ale nie Ty – Ty czujesz tylko radość z ryzyka utraty pracy. Jak widzisz tę scenę oczami wyobraźni?

I kolejna scena. Idziesz na spacer ze swoją rodziną. Ktoś brzydko odnosi się do Twojego dziecka, atakuje je słownie i nie odpuszcza. Dziecko jest małe, nie potrafi się obronić, patrzy na Ciebie z prośbą o pomoc. Ty nie czujesz złości na tą osobę, czujesz radość, która nie pokazuje, że dzieje się coś złego.

Czy nadal chcesz przestać czuć emocje?

Ten artykuł jest rozwinięciem plakatów psychoedukacyjnych o funkcjach emocji, które można wykorzystać podczas zajęć w szkołach czy pracy indywidualnej z dziećmi. Plakaty dostępne są bezpłatnie tutaj: Plakaty psychoedukacyjne – O emocjach słów kilka

Odwiedź social media

Więcej postów