Stres i niepewność przed pierwszą wizytą u psychologa lub terapeuty jest całkiem normalny. Sama, choć przecież wiem, jak to wygląda „od kuchni” miałam trudność usiąść pierwszy raz w fotelu po drugiej stronie. Dziś przybliżę Ci najważniejsze informacje o tym, jak wygląda pierwsza wizyta u psychologa i jak się do niej przygotować. Będę opierała się na zasadach ogólnych, ale pamiętaj – każdy specjalista ma swój sposób pracy i niuanse mogą się różnić. Wydaje mi się jednak, że pewne zasady są (a przynajmniej powinny być) standardem. I to od nich zaczniemy.
1. Pierwsza wizyta u psychologa to przede wszystkim wywiad.
Obojętnie, z jakim problemem zgłaszasz się do psychologa, pierwsza wizyta to zebranie podstawowych informacji: o Tobie, Twoim życiu, problemie, oczekiwaniach, dotychczasowych doświadczeniach w zakresie zdrowia psychicznego i fizycznego. Wiadomo, nie wszystko uda się podczas pierwszej godziny omówić dokładnie, ważne, abyś miał/miała możliwość wypowiedzenia się o sprawach dla Ciebie najważniejszych.
Czasami pierwsze spotkanie potrafi już wnieść cenne interpretacje i pomysły, a częstym efektem jest uczucie ulgi – natomiast nie ma co oczekiwać od razu cudownego efektu. Jeżeli ktoś obiecuje, że uzdrowi Twoje życie w jedno-dwa spotkania, omijaj taki gabinet szerokim łukiem.
Jakie pytania mogą się pojawić? U mnie standard to m.in.:
- wiek, sytuacja zawodowa/szkolna i rodzinna
- życie towarzyskie
- zainteresowania
- wywiad chorobowy (zwłaszcza zaburzenia hormonalne, neurologiczne, jelitowe)
- choroby i zaburzenia psychiczne w rodzinie
- charakterystyka problemu: jak wygląda, w czym przeszkadza, od kiedy trwa, czy są od niego wyjątki, jak otoczenie patrzy na problem.
- charakterystyka rozwiązania: jak ma wyglądać życie bez problemu, co wtedy będzie łatwiej, co trudniej, jakie wysiłki w tym kierunku zostały już podjęte
- konkretne pytania o stosowanie używek, styl życia, leczenie psychiatryczne, sen, apetyt, obecność zachowań i myśli autodestrukcyjnych
2. „Nie wiem, o czym mam mówić”
Ta obawa jest bardzo częsta. „Nie wiem, o czym mam mówić”, „nie wiem, od czego zacząć”, „nie potrafię mówić o sobie” i wiele innych. Dodatkowo często pierwszej wizycie towarzyszy wysoki poziom stresu, który utrudnia werbalizację. Rolą psychologa lub terapeuty na pierwszym (i nie tylko) spotkaniu jest zadbanie o jego strukturę. To ja staram się pokierować rozmową, zadawać pytania, poszerzać najważniejsze aspekty. Oczywiście, uwzględniając oczekiwania rozmówcy co do głównego problemu.
Bywa jednak i tak, że nawet mimo trzymania struktury przez psychologa i wprowadzenia życzliwej atmosfery, ciężko jest zebrać myśli w słowa. To nic, z biegiem czasu to się powinno udać. Gdy widzę, że stres zjada zasoby werbalne, lubię wprost pytać, co może pomóc. Często jest to zmiana tematu na lżejszy albo skorzystanie z jakiegoś narzędzia typu gra albo gotowy, ogólny zestaw pytań (bardziej o poglądy o życiu, niż o samą historię życia i problemu). Wiele osób przychodzi też na pierwszą (i kolejne) wizytę z notatkami, czy to na kartce, czy w telefonie. To też cenny sposób.
3. Tajemnica zawodowa
Tajemnica zawodowa obowiązuje psychologa i terapeutę w sumie już od momentu umówienia wizyty – nikt nie ma dostępu do informacji, czy ktoś umówił wizytę. Tajemnica obejmuje również cały proces terapeutyczny, w tym treści omawiane na spotkaniach. Nie może być sytuacji, że mąż czy żona mojego pacjenta dzwoni z pytaniem, jak przebiega terapia. Ukracam też wszelkie sytuacje, gdy ktoś bliski chce o czymś dodatkowo poinformować za plecami pacjenta. Wiem, że to z troski, ale takie rzeczy mogą być tylko i wyłącznie za zgodą (najlepiej na piśmie) pacjenta. Może być sytuacja, że zapraszamy na wizytę bliską osobę (w różnych celach). Nic jednak nie może dziać się za plecami pacjenta.
Co do dokumentacji w gabinetach prywatnych, to zgodnie ze stanem prawnym na dzień pisania artykułu (marzec 2026 r.) nie ma obowiązku prowadzenia dokumentacji w prywatnych gabinetach psychologicznych. Ja jednak to robię z kilku względów. Po pierwsze, obowiązują przepisy RODO, a potrzebuję co najmniej numer telefonu pacjenta. Po drugie, nie mam aż tak wybitnej pamięci, żeby zapamiętać wszystkie historie, zadania itp. bez notatek. Po trzecie, w gabinecie prywatnym pacjent ma prawo do wydania np. zaświadczenia, opinii – wtedy warto mieć choćby daty wizyt. Po czwarte, w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia warto mieć jednak adres pacjenta albo dane bliskiej osoby wskazanej do kontaktu, aby móc interweniować. Dlatego u mnie na koniec pierwszej wizyty podpisuje się zgody RODO, podstawowe dane osobowe i ewentualnie wskazuje osobę do kontaktu.
Są oczywiście wyjątki pozwalające (czy wręcz zobowiązujące) na naruszenie tajemnicy zawodowej. Mowa tu o sytuacjach zagrożenia życia, zdrowia oraz naruszenia kodeksu karnego. Wtedy wręcz mam obowiązek interweniować, np. wzywając pogotowie.
Tajemnica zawodowa a osoby niepełnoletnie
Trochę inaczej wygląda to przy pracy z osobami poniżej 18 roku życia. Te powyższe wyjątki obowiązują, ale informuję wtedy rodziców. Dodatkowo rodzice mają dostęp do informacji o terminach spotkań, są przeze mnie angażowani w proces terapeutyczny, mają prawo przekazywać ważne informacje na temat dziecka. Ale nadal nie mają prawa otrzymywać szczegółowych informacji o tym, o czym rozmawiamy na sesji z dzieckiem.
4. Czy psycholog robi notatki na wizycie?
To chyba rekord, że dopiero przy czwartym punkcie piszę nieśmiertelne, psychologiczne: TO ZALEŻY. Ja np. rzadko notuję bezpośrednio na sesji. Nie mówię tutaj o różnych skalach, wykresach, rysunkach itp. będących elementami procesu terapeutycznego. Wolę spisywać sobie wszystko na spokojnie po wizytach. Ma to wadę: niektóre szczegóły mogą mi umknąć. Jednak notowanie w czasie sesji u mnie się nie sprawdza, bo trudno mi się skupić. Wyjątkiem są właśnie pierwsze wizyty, zwłaszcza, gdy mam kilka nowych osób w krótkim czasie. Staram się wtedy zapisywać na bieżąco informacje o sytuacji rodzinnej, zawodowej itp.
Jest jednak wielu terapeutów i psychologów, którzy notują na bieżąco nie tylko na pierwszym spotkaniu. Ja ich podziwiam za zdolność robienia dwóch rzeczy jednocześnie 🙂 Uwierz, to nie będą notatki jak z amerykańskich filmów, wyśmiewające pacjenta głupimi komentarzami. Są tam zazwyczaj właśnie kluczowe informacje, przydatne do kolejnych spotkań.
5. „Boję się, że się rozkleję.”
Uwierz mi, to nic takiego. Ja tam jestem dumna z ludzi, którzy płaczą (nie tylko na wizycie) – to sposób wyrażania emocji, dawanie sobie ulgi. A gdy ktoś ma trudność z płaczem na sesjach i po kilku te łzy w końcu się pojawiają, jestem pod ogromnym wrażeniem. Może zabrzmi to brutalnie, ale poniekąd jako psycholodzy i terapeuci jesteśmy przyzwyczajeni do płaczu. Nie, że to nie rusza, bo nadal mamy serce. Ale na sesji moją rolą jest zachować w jakimś stopniu zimną krew i odpowiednio zareagować na te łzy (odpowiednio, czyli właściwie w każdej sytuacji inaczej). Nie musisz brać ze sobą chusteczek. Na 99% będą dostępne w gabinecie.
6. Co można w trakcie wizyty u psychologa?
Pomyślałam tu o sprawach technicznych. I tutaj będzie naprawdę różnie, bo to będzie zależało od modalności, w której pracuje psycholog/terapeuta.
U mnie np. spotkanie zaczyna się od pytania, co dziś do picia 🙂 Sama zawsze mam jakiś napój. Są jednak podejścia, które nie pozwalają na takie zachowania, uzasadniając to rozpraszającym wpływem picia na odczuwanie emocji. Ja jestem raczej z tych, dla których komfort w czasie rozmowy bywa ułatwieniem do pracy, bo problem sam w sobie już potrafi być wystarczająco dyskomfortowy.
To samo dotyczy korzystania z toalety. Wg mnie nic nie stoi na przeszkodzie, aby poprosić o chwilę przerwy w tym celu. Inaczej i tak ciężko będzie się skupić. Zresztą, praktycznie każdemu marudzę, że dbanie o fizjologię to podstawa. Oczywiście, jeżeli widzę, że ktoś takiego wyjścia ewidentnie nadużywa, żeby np. łatwiej zmienić temat, jest to do przegadania.
U mnie nie ma kozetki, są fotele (ponoć całkiem wygodne). Można w nich siedzieć tak, żeby było komfortowo, niekoniecznie sztywno, jak w urzędzie. Obecnie w większości gabinetów nie spotka się klasycznej kozetki.
W trakcie pracy gabinetowej mam zawsze wyciszony telefon, wyłączone powiadomienia w zegarku, skupiam się tylko i wyłącznie na sesji. To miło, gdy Ty zrobisz tak samo dla swojego psychologa.
7. Ile to będzie trwało, kosztowało, co mam zrobić po wejściu?
To są pytania, które sama sobie zadaję idąc w nowe miejsce. Nie wiem, jak mają to rozwiązane inni specjaliści. Ja, dla uproszczenia życia i sobie i pacjentom, przed pierwszą wizytą wysyłam sms-a z konkretnymi informacjami: ile trwa wizyta, ile kosztuje, jakie są formy płatności. Na drzwiach z poczekalni do gabinetu jest karteczka z informacją, że sama zaproszę do środka.
Tutaj jednak każdy specjalista preferuje inne rozwiązania, ale nie bój się pytać – masz do tego prawo.
Szukasz więcej informacji o tym, jak wygląda praca z psychologiem?
Przejrzyj te artykuły:
Sprawdź aktualne promocje w sklepie #prostoopsychologii!
Pytania do wieży terapeutycznej: Świętujmy razem! ZESTAW
49.95złPierwotna cena wynosiła: 49.95zł.40.00złAktualna cena wynosi: 40.00zł.Scenariusz zajęć „Nie chcę, bo nie warto!” profilaktyka uzależnień
18.99złPierwotna cena wynosiła: 18.99zł.16.99złAktualna cena wynosi: 16.99zł.Ściąga do dyskutowania z myślami: pułapki poznawcze
9.99złPierwotna cena wynosiła: 9.99zł.8.50złAktualna cena wynosi: 8.50zł.Zestaw 3 plakatów psychologicznych motywujących
16.99złPierwotna cena wynosiła: 16.99zł.13.99złAktualna cena wynosi: 13.99zł.










